31 grudnia 2013

Dee Shulman - Gorączka 2

Nieustraszony rzymski gladiator.
Lekkomyślna dziewczyna z XXI wieku.
Dwa światy. Dwa milczenia. Jedna miłość...  
Zacznę od tego, że pierwsza część tej serii naprawdę bardzo mi się spodobała i wzbudziła na tyle moją sympatię do jej bohaterów, że nie zawahałam się dać jej maksymalnej oceny. Mimo, że pod niektórymi względami mogłabym uznać, że druga część jest lepsza to otrzymała ode mnie o wiele mniejszą ocenę. Oczekiwałam od tej serii naprawdę wiele i strasznie byłam ciekawa dalszych losów Evy i Setha, dlatego nie do końca zadowoliła mnie Gorączka 2. Jednak przejdźmy do opisu.

W pierwszej części poznaliśmy Evę, która jest uczennicą z prestiżowej szkoły St. Magdalene's. Dziewczyna posiada niebywałą wiedzę, umiejętności hakerskie i muzyczne. Nie posiada najlepszych stosunków z rodziną, a wręcz jej nie znosi. Seth natomiast jest rzymskim gladiatorem. Gdy pojawia się w XXI wieku rozpoznaję Evę jako Liwię - dziewczynę, którą stracił będąc gladiatorem. Tę dwójka zaczyna coraz więcej łączyć i ostatecznie łączą swoje siły, aby dowiedzieć się czegoś więcej o wirusie, który coraz więcej ludzi przenosi do Parallonu.  Seth i Eva przeżyli już atak wirusa. Eva jednak była wstanie nad nim zapanować. Jednak coraz bardziej jej stan zaczyna się pogarszać. W najmniej oczekiwanym momencie wszystko się psuje. Co z tego wszystkiego wyniknie? Czym jest ten wirus i czy da się go jakoś zatrzymać?

Podobało mi się wprowadzenie nowych głównych bohaterów. Dzięki Jennifer i Nickowi mogliśmy spojrzeć na całą sprawę z całkiem innej perspektywy. Były to postacie, które odegrały dość ważną rolę w fabule. Jeśli chodzi natomiast o Setha i Evę to tu nie było zbyt wiele rewelacji. Wkurzało mnie bardzo ich ciągłe wzdychanie do siebie. Tak naprawdę to lepiej się wszystko prezentowało jak byli oddzielnie niż razem. Eva była głównie ukazywana z zespołem. I tu najbardziej wkurzyło mnie to jak osoba, która ledwo stoi na nogach może sobie poradzić z graniem i śpiewaniem. Dodatkowo strasznie wkurzała mnie Astrid, która dobrze znając stan Evy strasznie na nią naciskała.

W tej części jak dla mnie wszystko wydawało się coraz bardziej sztuczne. Jedynie w niektórych momentach naprawdę mi się podobała fabuła i przebieg wydarzeń. W tej części najbardziej ceniłam sobie postaci Jen, Nicka i miejscami nawet Zacka i Setha. Reszta jakoś do mnie za bardzo nie przemawiała. Natomiast najbardziej wkurzał mnie Matthias i Kasjusz. Eva nie była aż taka zła i mimo wszystko jej stan zdrowia da się wytłumaczyć, a jednak starała się jakoś pomóc w znalezieniu wyjaśnień dotyczących wirusa.

Ogólnie uważam, że warto ją przeczytać, żeby dowiedzieć się co jest dalej i jak potoczą się losy bohaterów. Najbardziej zachęcam tych, co już mają za sobą pierwszy tom, a resztę zapraszam do recenzji wcześniejszej części. Mimo wad, książkę się czyta nawet szybko, chociaż mi to jednak trochę czasu zajęło więcej niż się spodziewałam. Mam nadzieję, że was do niej nie zniechęciłam, ponieważ książka jest warta zachodu.
 WOW... To ten rzadki rodzaj książki, o której
nie można przestać myśleć i czyta się ją na okrągło. [...]

Waterstones


http://egmont.pl
Gorączka 2  [Dee Shulman]  << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE 

http://essenality.blogspot.com/2012/11/goraczka-1.html
~ Recenzja Gorączka 1
"Ewa jest osobą, która nie umie odnaleźć się w tłumie. Woli być sama w swoim towarzystwie. Nie lubi swojego ojczyma i przyrodniego brata Teda. Nie najlepiej układa się jej z rodziną tym bardziej, że już drugi raz wywalają ją ze szkoły. Jednak znajduje informacje, że w szkole St Magdalen's jest mikroskop kwantowy. Szkoła ta jest założona dla specjalnie..."

28 grudnia 2013

Wyzwania czytelnicze 2014

Już niewiele zostało dni do końca roku 2013. W blogosferze powoli zakwitają pomysły na kolejne wyzwania. Tym razem mam wam do przedstawienia dwa wyzwania czytelnicze. W jednym już się zapisałam, a nad drugim nadal się zastanawiam. Oczywiście to nie oznacza, że resztę już wykluczyłam, ale co do tego w ilu będę brać udział nie jestem pewna. Jedyne co jest pewne, że nie będzie ich dużo, ponieważ znając siebie wiem, że prędzej o nich zapomnę jak ich będzie za dużo ;) Lepiej wziąć na siebie mniej i poświęcić im się dokładnie, a nie tylko zdeklarować się i nic więcej w tę stronę nie zrobić. Przedstawiam wam na razie te dwa wyzwania:

1. Fantastyczna Polska jest to wyzwanie, które ma na celu przybliżenie nam twórczości polskich pisarzy trudniący się powieściami fantastycznymi. Osobiście jeszcze nie znam takich autorów jak Sapkowski, Pilipiuk, Kossakowska itd., dlatego jest to idealna okazja do zapoznania się z nimi. A oto baner, który osobiście zaprojektowałam na prośbę autorki bloga i wyzwania. Link do wyzwania: FANTASTYCZNA POLSKA


2. Mystery Challenge! w tym wyzwaniu czytamy książkę, w której jednym z wątków jest jakaś tajemnica (obojętnie jaka), także gatunek książki jest dowolny. Zastanawiam się nad nim, ponieważ ostatnio często zdarza mi się czytać książki, w których ten wątek się pojawia. A tutaj znajdziecie link do wyzwania i potrzebne wiadomości o nim: Mystery Challenge!


Mam nadzieję, że coś was z nich zainteresuje, a jeśli nie to pewnie jakieś się znajdzie, o których na pewno usłyszycie na innych blogach. Życzę miłego wieczoru! Dobranoc! ;)

24 grudnia 2013

Świąteczne życzenia!

Mam nadzieję, że nie jesteście źli, że dopiero po Wigilii, ale jest u nas zwyczaj, że komputer możemy włączyć dopiero po niej. W takim razie oto moje życzenia. Tym razem w wersji graficznej. Mam nadzieję, że się spodobają i dużo radości wam dadzą ;) Wesołych Świąt!


23 grudnia 2013

Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych

„Pamiętacie Bajkę O Dziewczynce Z Zapałkami? Te Święta Dla Wielu Nie Muszą się tak Skończyć!"

Pomimo, iż Unia Europejska jest jednym z najbogatszych rejonów na świecie, to 17% Europejczyków ma tak ograniczone dochody, że nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych.
„„Wykluczenie społeczne", podobnie jak „społeczeństwo obywatelskie", jest obecnie najpopularniejszym i najczęściej używanym terminem w sferze działalności organizacji pozarządowych, socjologii, polityki społecznej. Wykluczenie jest odmieniane przez wszystkie przypadki, na walkę z nim wydawane są miliony złotych (w skali świata miliardy dolarów) tymczasem nic się nie zmienia, wręcz przeciwnie, osób wykluczonych jest coraz więcej i to nie tylko w Polsce, ale na całym globie." * (Marcin Janasiak)


Podzielmy się tym co mamy, wiedzą zapisaną w książkach, mamy ich tak wiele... I z wielu już dawno wyrośliśmy... Podzielmy się wiedzą i szczęściem, które nam te twory przyniosły, nie bądźmy obojętni... Podarujmy w te święta książkę ukochanym, bliskim, podzielmy się Naszym szczęściem z obcymi, którzy go jeszcze nie zaznali...

ogolnopolska-zbiorka-darow-kulturalnych

W oparciu o decyzję Ministra Administracji i Cyfryzacji o numerze 426/2013 (skan 1, 2), w przedświątecznych okolicznościach mikołajowych i gwiazdkowych, Stowarzyszenie Sztukater ogłasza ogólnopolską zbiórkę książek oraz darowizn, które zostaną przekazane placówkom zajmującym się walką z wykluczeniem społecznym. Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych a w tym szczególnym okresie zdziałamy cuda...

Dzięki Waszej pomocy i przy Waszym wsparciu postanowiliśmy w te święta obdarować wiele placówek, których do tej pory nie stać było na stworzenie obszernych miejsc kulturalnych zwanych księgozbiorem podręcznym. Miejsc w których dawne historie literackich bohaterów ożywają na nowo, miejsc w których rzeczywistość roztacza nowe horyzonty, miejsc, w których w te święta na wielu twarzach chociaż na chwile zagości uśmiech... Nie bądźmy obojętni wobec naszych bliźnich, podzielmy się również z nimi chwilami naszych literackich uniesień, kulturą i historią zapisaną w skarbnicach wiedzy, zwanych książkami...

Pamiętajcie o życzeniach świątecznych, do każdej paczki prosimy o dołączenie kartki świątecznej z odręcznie wypisanymi życzeniami (bez danych osobowych adresata, z dedykacją), która w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia zostanie przekazana osobom bezdomnym w schroniskach. Ten szczególny gest pozwoli im również poczuć magię świąt i choć na chwilę stać się częścią Waszych rodzin... Wspomóżmy bliźnich słowem pisanym, życzmy Im spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia...

Co zbieramy?
*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki... nie muszą być nowe!)
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!)
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!)
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji

Ważne terminy:
Zbiórka darów trwa do 01 grudnia 2014!
Rozdysponowanie darów co kwartał!
Oficjalne rozliczenie zbiórki 10 grudnia 2014!

Podoba Ci się akcja, chcesz się przyłączyć? Opublikuj na swojej stronie plakat i info o akcji, zaproś znajomych, tak nie wiele wysiłku kosztuje a tak wiele znaczy!

Jak przekazać dary?
Wystarczy nadać paczkę z zawartością w środku na adres korespondencyjny poniżej.
Na stronie http://sztukater.pl/stwowarzyszenie.html na bieżąco będziemy informować o darach oraz ich ofiarodawcach!
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką"
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

Jak przekazać wpłaty pieniężne?
Wystarczy przelew, każda kwota się liczy...
Akcja: „Święta z Książką"
konto bankowe: Bank Millennium SA
03 1160 2202 0000 0002 2944 5132
tytułem: „Święta z Książką"

Adres korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
tel. 791566675
email: info@sztukater.pl
www.sztukater.pl

Instytucje, firmy oraz wszelkiego typu organizacje, chcące przyłączyć się do Naszej proszone są o kontakt:

stowarzyszenie@sztukater.pl
Koordynator Projektu:
Tomasz Szmich
Tel. 791566675
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Tomasz Szmich
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

Powyższy tekst jest zaczerpnięty prosto ze strony portalu.A tu znajdziecie LINK do wydarzenia na FB.

A ty jak spędzisz święta?

 
"Wzrost samobójstw mamy tak wysoki jak w Grecji. Życie odbiera sobie ponad 6 tys. osób rocznie!

W Polsce w wyniku samobójstw umiera rocznie więcej osób niż w wypadkach drogowych. Na 1 samobójstwo kobiety przypada aż 5,5 mężczyzn. Zdaniem prof. Marii Jarosz, socjolog z Instytutu Studiów Politycznych PAN samobójstwa są wyznacznikiem kondycji społeczeństwa. Nasza jest najwyraźniej fatalna."

Od dnia 24.12.2013 r. godz. 16:00 do 26.12.2013r. zapraszamy wszystkich, którzy odczuwają potrzebę rozmowy o wszystkim i o niczym, wspólnego spędzenia świąt do kontaktu z:
Artie Sztuk - Profil na FB (dyżur 24 h)
GG: 4768328 (dyżur 24 h)
Gwarantujemy anonimowość, miłą atmosferę, dużo sarkazmu, ciepła i zrozumienia... Dla tych, którzy święta spędzą w sieci Stowarzyszenie Sztukater przygotowało wirtualny stół wigilijny, pełny rozmów i życzeń, serdeczności, radości...
Sprawmy by te święta dla wielu nie były ostatnimi, zaprośmy samotnych do naszych stołów, podzielmy się naszym szczęściem, podzielmy się sobą!
Nauczmy się ludzi kochać, tak szybko odchodzą... Nauczmy się dzielić sobą z innymi! To największy dar, jedyny w swoim rodzaju...
 
Portal Sztukater zaprasza to udostępniania i nagłaśniania sprawy. A oto link to wydarzenia na FB --> LINK

22 grudnia 2013

ŚBK: 4 najdziwniejsze tytuły, które mam w biblioteczce


Sam tytuł już wam pewnie wiele mówi. Tym razem ŚBK na tapetę bierze książki (i nie tylko) z własnych biblioteczek i prezentuje te z najdziwniejszymi tytułami Ja miałam z tym problem i może niekoniecznie wszystko będzie pasować, ale mam nadzieję, że jednak trochę się ze mną zgodzicie. Przejdźmy więc do tematu. Na początek dwie książki:

Szeryf w spódnicy Haliny Rudnickiej wybrałam dlatego, że jako mała dziewczynka szeryfa wyobrażałam sobie jako pana, który pilnuje porządku. Nie wpadłam wtedy na tak genialny pomysł, że może być nim również kobieta. Pamiętam jeszcze jak zastanawiałam się, dlaczego ten szeryf jest w spódnicy. Jedyne dosyć mądre moje uzasadnienie było takie, że musi on być ze Szkocji.


Cokolwiek bądź chcesz wyczyścić czyli porządki domowe Lucyna C. ten tytuł mnie strasznie zdziwił. Najwidoczniej ludzie w XIX wieku potrzebowali poradników do wszystkiego. Od razu mi się to przypomniało z porządkami przedświątecznymi, więc może tak zajrzeć do niej? Jestem bardzo ciekawa czy coś pożytecznego tam znajdę. ;)

A teraz coś innego. Oto dwa tytuły mang (jakby ktoś nie wiedział są to japońskie komiksy):

Służąca przewodnicząca (jap. Kaicho-wa maid-sama) Hiro Fijiwara wybrałam tą mangę z powodu polskiego tytułu. Niestety nadal nie potrafię wybaczyć polskim tłumaczą za taką zniewagę mangi. Nie wiem sama już czemu tak mi ten tytuł przeszkadza, ale myślę, że każdy kto go usłyszy może sobie pomyśleć "Co ona czyta za głupoty?" albo co gorsze nie wiadomo z czym go kojarzyć. Dla mnie tytuł trochę tandetnie brzmi, ale uwierzcie mi, że zawartość mangi jest świetna. Uwielbiam anime, a mangę tym bardziej. No cóż... miejmy nadzieję, że szybko się z tym tytułem oswoję.

Tokyo MewMew Mia Ikumi, Reiko Yoshida Natomiast ten tytuł wybrałam z powodu samego tytułu, jak i tego, co autorki nam przekazują. Przesłodkie Magical Girls. Jednej rosną kocie uszka, drugiej ptasi ogon, a reszcie... Dziewczyny, które zyskują nagle cechy zwierząt. jest to zabawna seria, którą dobrze się czyta, co jednak nie zmienia faktu, że jest nieco głupkowata i dziwna. Jakoś tak nie mogłam się pohamować od dodania tej serii ;)

A jakie dziwne tytuły wy macie w swoich biblioteczkach? Pochwalcie się nimi w komentarzu ;) Życzę miłych przygotowań do świąt! Pozdrawiam cieplutko :)

15 grudnia 2013

Alfred Potocki - Ostatnia moc



Chyba każdy z nas chciał kiedyś zostać superbohaterem? W dzisiejszych czasach kiedy w kółko produkują filmy, w których główne postaci mają jakieś niesamowite nadludzkie moce, pewnie nieraz każdy popadał w podobne marzenia. Jednak czy ten temat mógłby nas jeszcze czymś zaskoczyć? Czy dałoby radę przekazać to w jakiś oryginalny sposób. Myślę, że mimo iż to nie lada zadanie to nie jest niemożliwe. Książkę, którą mam zamiar polecić ma chyba w sobie to „coś” co ją wyróżnia.

Alfred J. Potocki – absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, z zawodu nauczyciel polonista. Wiele lat spędził w Stanach Zjednoczonych, imając się przeróżnych zajęć. „Ostatnia moc” to jego literacki debiut.

Autor przedstawia główną postać jako młodego nauczyciela języka polskiego. Jakub uwielbia literaturę science-fiction i wszystko z nią związane. Niedługo po rozpoczęciu swojego życia zawodowego bierze udział w wypadku. W jego wyniku zapada w stan śmierci klinicznej i jego jaźń opuszcza jego ciało. Po wybudzeniu się nie pamięta co się wtedy działo, jednak powoli zdaje sobie sprawę, że zaszły w nim zmiany. Odkrywa w sobie nadnaturalne moce i postanawia wykorzystać je w walce ze Złem. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że przez to sam naraża się na nie lada niebezpieczeństwo.

Opis nie zaskakuje i niezbyt się wyróżnia. Jednak uwierzcie mi, że książka taką jest. Co jest w niej takiego niezwykłego? Otóż zacznijmy od samego początku. Gdy zaczęłam ją czytać doznałam szoku. Zadziwił mnie bardzo język jakim autor operuje. Jest on dosyć wyszukany i początkowo miałam problem z połapaniem się i przystosowanie do niego, ale nie zrażajcie się. Ogólnie książka pisana jest naprawdę przystępnym językiem, a to, że dodawane jest tak fachowo wyglądające słownictwo dodaje jej uroku i wprowadza w odpowiednią sytuację. Pierwsze strony już wywarły na mnie wrażenie. To, co autor opisał w trakcie śmierci klinicznej Jakuba wprost wprowadziło mnie w niemałe oniemienie. Już wtedy wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

Nigdy nie spodziewałam się tak wielu zadziwiających informacji w jednej książce. Dodatkowo czułam się jakbym nie czytała jedną książkę, a jak o wiele więcej. Czemu? Bo tyle tam było tekstu, akcji, wszystkiego. Od razu uprzedzam, że nie jest to lekka książka na jeden wieczór. Jej trzeba poświęcić o wiele więcej czasu, ale naprawdę warto. Podobało mi się zręczne wprowadzenie wątku związanego z miłością. Nie był on na pierwszym planie, a raczej gdzieś tam w głębi, ale wiadomo było, że w pewnym momencie autor go rozbuduje i odpowiednio przedstawi. I nie myliłam się. Wszystko mi tu tak dobrze pasowało i współgrało.

Koniec książki natomiast mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się tego , co kilkadziesiąt stron przed końcem książki się działo. Akcja trwała aż do ostatniej chwili i już niczego nie byłam pewna, a może jedynie tego, cokolwiek by autor przestawił i tak bym to przyjęła. Jak na debiut jestem naprawdę mile zaskoczona, a tym bardziej, że pisał to nasz rodak.

Nie skłamię, jeśli powiem, że po tej książce nie spodziewałam się niczego niezwykłego. Lubię czytać powieści związane z fantastyką, jednak nie przepadam zbytnio za science-fiction. Ostatecznie ciekawość tego gatunku wzięła górę i postanowiłam zapoznać się z twórczością polskiego autora zajmującego się tego typu książkami. Odniosłam bardzo pozytywne wrażenie i możliwe, że spróbuję zapoznać się bliżej z tym gatunkiem.

Ostatnią moc polecam fanom science-fiction i każdemu, kto lubi dobrą literaturę. Jednak nie zrażajcie się objętością książki i początkowo dosyć ciężkim językiem, ponieważ książka jest warta zachodu i myślę, że się na niej nie zawiedziecie. Polecam z całego serca!

http://sztukater.pl

Recenzja dostępna również na portalu sztukater.pl > LINK

06 grudnia 2013

Mikołajkowe Love ♥ + stosikowo!

Już dziś 6 grudzień. Od dziecka ten dzień był szczególny. Rano wstając zawsze z uśmiechem i zawziętością szukaliśmy w domu prezentów. Czasami ich nie było, a pojawiały się dopiero po roratach. Jak ja kocham te wspomnienia, kiedy z taką wiarą wierzyłam, że Mikołaj odwiedza mnie i daje prezenty. Jednak im się jest coraz starszym to mikołajki już nie są czymś niezwykłym, a jedynie przypomnieniem o tych pięknych chwilach. Możliwe, że jeszcze kiedyś będę je lepiej przeżywać, ale myślę, że to nastąpi dopiero, gdy sama będę miała maleństwa, które będą wierzyć w to samo, co ja w ich wieku ;) Przy okazji tego dnia życzę wam szczęśliwego przeżycia tych świąt, które już idą wielkimi krokami. Abyście nigdy nie opuścili czytelniczego świata, jednak przy tym nie zatracając rzeczywistości. A teraz pytanie do was: Jak wy odczuwacie ten świąteczny dzień?

Teraz czas na drugą część postu, a mianowicie czas na stosikowo! ;)


W tym miesiącu troszkę moja biblioteczka domowa się wzbogaciła. A zatem przedstawiam wam moje nowości książkowe:

1. Ostatnia moc Alfred Potocki od Sztukatera
2. Cinder Marissa Meyer prezent ze spotkania ŚBK od p. Gosi
3. Gorączka 2 Dee Shulman od wydawnictwa
4. Pan Przypadek i celebryci Jacek Getner od autora

Oto moje najnowsze perełki. Są teraz na tapecie, ponieważ nie mam już zbyt wiele czasu z terminami. Najgorsze jest to, że teraz okres egzaminów i ciągły stres mnie tak wykańcza, że nie myślę teraz o niczym innym jak śnie. Mam też do was jeszcze jedno pytanie, na które odpowiedź bardzo chciałabym uzyskać. Czy jesteście za tym, aby moja przyjaciółka prowadziła bloga razem ze mną? Chodzi o to, że ja niestety nie mam zbytnio czasu i możliwości, a nie chce zaniechać bloga i stracić tego wszystkiego na co zapracowałam. Nie chce też, aby były pustki na blogu, a moja koleżanka właśnie sama zaczyna swoją przygodę z recenzowaniem, więc mam nadzieję, że przyjmiecie ten pomysł, a przynajmniej jakoś się wypowiecie na ten temat. Bardzo zależy mi na waszej opinii, ponieważ to właśnie wy jesteście tą najważniejszą częścią bloga, który żyje. Bez was jest on jedynie pół żywy, ponieważ brakuje mu drugiej połówki. Mam nadzieję, że rozumiecie mój problem i pomożecie mi się w tym wszystkim połapać i zdecydować na ostateczną formę. Z waszym zdaniem naprawdę się liczę, więc czekam na wyczerpujące i uzasadniające odpowiedzi. Miłego dnia, a dokładnie miłych mikołajek! ♥

05 grudnia 2013

Konkurs Świąteczny Księgarni Victoria i Śląskich Blogerów Książkowych!

Wielki Konkurs Mikołajkowy Śląskich Blogerów Książkowych i Księgarni "Victoria" Zabrze będzie polegał na tym, aby odnaleźć w JUTRZEJSZYCH wpisach, na blogach ŚBK słowa - klucze, które ułożą się w hasło konkursowe. Hasło to i odpowiedź na pytanie: Ile blogów wzięło udział w zabawie?, trzeba będzie wysłać na podany adres mailowy Księgarni - victoria@ksiaznica.pl

Nie powiemy Wam, ilu blogerów będzie w zabawę zaangażowanych i jakich słów trzeba szukać, nie martwcie się jednak, słowo - klucz będzie bardzo wyraźnie zaznaczone i łatwe do znalezienia. Idąc po śladach, klikając na odpowiednie słowa, będziecie przechodzić od bloga do bloga, aż w końcu traficie na fanpage "Victorii" na FB. To będzie dla Was sygnał, że ułożyliście całe hasło.

Następnym krokiem będzie wysłanie hasła i podanie liczby Śląskich Blogerów, którzy wzięli udział w zabawie, na adres mailowy Księgarni "Victoria", podany powyżej.

Dla ułatwienia konkursu, proponujemy zacząć poszukiwania na blogu Isadory. Potem powinno pójść Wam, jak z płatka.

Regulamin:

1. Wielki Konkurs Mikołajkowy organizowany jest przez grupę ŚBK oraz Księgarnię "Victoria" Zabrze
2. Sponsorem nagród jest Księgarnia "Victoria"
3. Nagrodami w konkursie są 4 pakiety książek, złożone z 3 egzemplarzy każda (tematyka kobieca, męska i dziecięca)
4.Konkurs trwa od 06.12.13 do 15.12.13 r.
5. Wyniki zostaną ogłoszone dnia następnego, czyli 16.12.13 r.
6. Odpowiedzi na zadania konkursowe proszę wysyłać na adres: victoria@ksiaznica.pl
7. O wygranej w konkursie decyduje kolejność zgłoszeń. Wygrywa SZÓSTA (6), TRZYNASTA (13), SIEDEMNASTA (17) i szósta od KOŃCA osoba.
8. Pod uwagę brane będą tylko prawidłowe odpowiedzi wysłane drogą mailową, sygnowane własnym imieniem i nazwiskiem
9. Nagrodę będzie można odebrać osobiście w Księgarni Victoria (Galeria Zabrze, ul. Wolności 273-275, 41-800 Zabrze) bądź zostanie ona przesłana na adres podany przez zwycięzcę. W przypadku nieodebrania nagrody organizatorzy konkursu mogą wyłonić innego zwycięzcę lub przeznaczyć nagrodę na inne cele.
10. Biorąc udział w konkursie, zgadzają się Państwo na przetwarzanie podanych przez siebie danych osobowych przez organizatora Grupę ŚBK oraz Księgarnię Victoria, zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r (Dz. U. nr 133 poz. 883) - które zostaną wykorzystane jednorazowo.
11. Wysyłka tylko na terenie Polski

Zadanie konkursowe:

Ze słów - kluczy, podanych na blogach ŚBK ułóż hasło konkursowe
Podaj liczbę blogów, które wzięły udział w Wielkim Mikołajkowym Konkursie

21 listopada 2013

ŚBK: spotkanie w księgarni Victoria



W niedzielę byłam pierwszy raz na spotkaniu Śląskich Blogerów Książkowych. Zorganizowane było ono ze współpracą z zabrzańską księgarnią Viktoria, jako dobry początek wspólnej, stałej współpracy. Już na samym początku pani Małgosia nas ciepło powitała. Spotkanie zaczęliśmy od przyjrzeniu się funkcjonowaniu jej księgarni, jak i również wiele osób wyszło z nowymi nabytkami. W końcu promocje już na samym wejściu rzucały się w oczy, a także specjalny rabat do tego zachęcał. Na mnie księgarnia wywarła naprawdę pozytywne wrażenie i myślę, że zacznę tam częściej zaglądać w wolnym czasie.


Następnie udaliśmy się razem do kawiarni na rozmowy przy kawie. Podczas oczekiwań na kawę otrzymaliśmy od kierowniczki upominki. Każdy z nas otrzymał książkę, podkładkę pod napój, długopis z napisem Mistrz słowa oraz babeczkę domowej roboty z herbatą. Oczywiście muszę dodać, że pani Gosia spędziła dużo czasu przeglądając nasze blogi, żeby idealnie dobrać dla każdego podarunek. Mi trafiła się książka Cinder autorstwa Marissy Meyer. Jestem bardzo zadowolona, bo już wcześniej chciałam ją przeczytać. Bardzo dziękuję za ten upominek sponsorowany przez księgarnię i wydawnictwo Egmont, które wprost uwielbiam.



Oczywiście nasze spotkanie na tym się nie skończyło. Omówiliśmy wiele spraw związanych z naszą wzajemną współpracą. Zaangażowanie wszystkich jest niesamowite i już polubiłam członków ŚBK. Są pełni humoru, werwy, entuzjazmu i oczywiście miłości do książek. Natomiast pani Gosia jest osobą urzekającą. Jestem pewna, że ta współpraca szybko się rozwinie, a pomysłów zrodzi się bardzo dużo. Na razie jedyne co wam zdradzę to to, że niedługo oczekujcie konkursu organizowanego razem z księgarnią.

Świetne spotkanie w bardzo miłym gronie. A już bym zapomniała wymienić kto był ;) Na spotkaniu pojawili się: Archer i Q, Julia Orzech, Silaqui , Magdalenardo, Isadora, Ktrya, Aneczka, Sardegna, Agnes, Aleks andraScathach , Sebastian,  Dominika i Beata.  Mam nadzieję, że niedługo będę mogła lepiej zapoznać się ze wszystkimi i mimo mojego wieku bez problemu będę z nimi współpracować. Jeszcze raz wszystkim dziękuję, a was zapraszam na fanpage'a naszej grupy!

17 listopada 2013

Harlan Coben - Nie mów nikomu

Strata bliskiej osoby bardzo boli i może pozostawić po sobie ślad na bardzo długi okres czasu. Nie łatwo jest o niej zapomnieć, a nawet czasem się nie da. David Beck jest młodym lekarzem. Od śmierci swojej żony Elizabeth nie potrafi się pogodzić z jej stratą. Osiem lat temu została zamordowana i czuje się on winny jej śmierci. Gdy przychodzi anonimowa wiadomość, która ma związek z żoną, zaczyna on coraz bardziej wierzyć w to, że jednak ona żyje. Czy jest coś takiego możliwe, że Elizabeth żyje? Tego ma się David dowiedzieć, jednak nie będzie to takie łatwe. Przez swoją ciekawość i nieostrożność może doprowadzić do tragedii.

Spektakularny sukces powieści Nie mów nikomu czynił z Cobena megagwiazdę współczesnego thrillera. Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, fałszywe tropy prowadzące donikąd, pozornie niemożliwe do wyjaśnienia zagadki pojawiające się niemal na każdej stronie, zaskakujące zakończenie, którego nie domyśli się nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy jego pisarskiego stylu.

Nie mów nikomu jest pierwszą książką Cobena, którą przeczytałam. Zachęcona opiniami koleżanek i blogerów, postanowiłam się zapoznać z jego twórczością. Szczerze to miałam wobec niego duże wymagania. Moje koleżanki uważały, że jest niesamowity i pisze świetne książki, a to zobowiązuje. Już kiedy zaczęłam czytać zauważyłam, że różni się ona trochę od tego co zwykle czytam. Jednak byłam naprawdę mile zaskoczona, ponieważ już od pierwszych stron wciągnęłam się w historię, która dobrze się zaczynała. Niestety prze to, że nie mam wiele czasu wolnego to czytanie tej książki było nieco uciążliwe. Najchętniej przeczytałoby się ją w jeden dzień czy wieczór, aby nic nam nie umknęło. Ja poświęciłam na nią o wiele więcej. Jednak na szczęście w akcji się nie pogubiłam.

Zaskoczyło mnie to w jaki sposób autor napisał książkę. Język był niezwykle przystępny, a akcja płynnie przechodziła. Początkowo nieco ciężko było mi się w niej połapać, lecz później już było coraz lepiej i kolejne kawałki układanki coraz bardziej pasowały do całości. Podobało mi się to, jak autor ubierał w słowa uczucia, które targały bohaterem. Ukazał on jego wielką i bezgraniczną miłość do żony. Po tym okropnym incydencie sprzed ośmiu lat nie potrafił się pozbierać i ułożyć na nowo własnego życia. Widać w tym zachowaniu słabość człowieka do przeciwności losu. Jednak, gdy tylko widać iskierkę nadziei jest on wstanie zrobić wszystko, co niestety może mieć też nie najlepsze skutki.

David Beck pod wpływem emocji, które krył przez osiem lat, nagle staje się kimś całkiem innym. Sam nawet nie zdawał sobie sprawy, że w ciągu kilku zaledwie dni jego życie zmieni się prawie o sto osiemdziesiąt stopni. Zaskakująca metamorfoza, ciągle zwroty akcji, niespodzianki, które co jakiś czas zmieniają myślenie czytelnika, aż w końcu sam nie wie, kto jest i kim, i co tak naprawdę się dzieje, a tego, co zdarzyło się osiem lat wcześniej już w ogóle ciężko jest się domyślić. Nawet pod koniec książki dowiadujemy się czegoś, czego w ogóle byśmy się nie spodziewali, a przynajmniej tak było w moim przypadku.

Autor przekazuje w tej książce wiele cech człowieka. Uświadamia nam ludzkie postępowania, które często kierują się uczuciami, a nie rozumem. W książce znajduje się wiele wartości, nad którymi dobrze byłoby się zastanowić. Jestem pod wrażeniem ile książka sensacyjna może  przekazać czytelnikowi, a może ile dobry autor potrafi opisać w swojej powieści. Jestem pewna, że jeszcze sięgnę po literaturę Cobena i mam nadzieję, że nigdy się na nim nie zawiodę.

Nie mów nikomu polecam na sobotni czy niedzielny wieczór, gdy jesteście pewni, że macie tyle czasu, aby jej nie odkładać na później. Takie książki najlepiej czyta się w całości od razu, ponieważ dzięki temu łatwiej wczuć się w atmosferę oraz nie jesteśmy pozostawieni na to, aby czekać z niecierpliwością co będzie dalej, bo uwierzcie mi na słowo, że to może być lekko męczące, gdy nie wie się, co dalej będzie. Polecam z całego serca!  


Nie mów nikomu [Harlan Coben]  << KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

01 listopada 2013

Drugie urodzinki Avis Folles !

Jak urodzinki to i torcik! Coś mi nie wyszedł, ale dobre i to ;P Dokładnie urodzinki bloga wypadały trzy dni temu, ale niestety wyszło tak, że nie mogłam tego oznajmić na blogu. Tak więc świętujemy dzisiaj.

Przez te dwa lata na blogu bardzo dużo się działo. No to może zacznijmy od krótkich statystyk:

* Postów na blogu uzbierało się 179. Może dla niektórych ta liczba jest mała, ale dla mnie wystarczająca i bardzo się z niej cieszę.

* Do tych postów uzbierałam na dzień dzisiejszy 999 komentarzy. Jejku jak ta liczba mnie rozwala. Tylko jeden komentarz brakuje do tysiąca. Kto napisze ten komentarz? ;)

* Wyświetleń mojej strony jest razem 23 640. Myślę, że to całkiem ładna liczba, chociaż tak wiem, że niektórzy z was moją ich o wiele więcej przy krótszym czasie. Ja się jednak cieszę tym, co mam :)

* Recenzji w sumie napisałam już na blogu 78.

Myślę, że tyle już wystarczy statystyk. W ciągu tych dwóch lat poznałam wiele ciekawych blogów i ich autorów, nawiązałam kilka współprac, z których się naprawdę cieszę, miałam okazję zamienić kilka słów z autorami i wiele innych rzeczy.

Szczerze to sama nie wiem co tu już mam pisać, ponieważ sama aż się dziwie, że tyle wytrwałam. Za to mam takie jedno życzenie urodzinowe i nie wiem czy powinnam je wam zdradzić. Może innym razem, a może wtedy, gdy się ono spełni ;)

Te dwa lata naprawdę szybko minęły. Nadal pamiętam moje początki, kiedy sama nie wiedziałam jeszcze co będę na tym blogu pisała. Nawet nie chce patrzeć na moje pierwsze recenzje, chociaż nie wiem czy te dzisiejsze są o wiele lepsze od tamtych. Miło jest sobie powspominać to i mam nadzieję, że jeszcze przez długi czas będę poświęcać czas temu blogowi i nadal będę zawzięcie czytać książki. Nie zawracam wam już dziś więcej głowy. Dobranoc! :)

21 października 2013

#2 Wampirowe love, czyli pierwszy przegląd anime

Mam nadzieję, że tytuł postu was nie przestraszył ani nie zniechęcił. Tym razem na blogu postanowiłam zrobić coś, czego jeszcze nie było. Otóż jak już dobrze wiecie interesuję się Japonią, uczę się amatorsko i powoli języka japońskiego, ale także pałam zamiłowaniem do anime i mang. Początkowo chciałam napisać wam recenzję, a dokładnie moje spostrzeżenia na temat ostatnio obejrzanej serii anime. Jednak doszłam do wniosku, że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i nie znam się na tym tak jak niektórzy, więc chcę wam pokrótce opowiedzieć o kilku seriach, które łączy właśnie tytuł postu. Otóż dzisiaj mam zamiar wam zestawić serie o tematyce związanej z wampirami. Myślę, że do tej tematyki jeszcze kiedyś wrócę, ponieważ jest naprawdę dużo serii o tym, lecz dzisiaj mam dla was trzy serie, które obejrzałam, a zestawienie ich ze sobą nie jest przypadkowe. Po pierwsze dlatego, że sama obejrzałam na razie tylko te o tej tematyce, a po drugie dlatego, że w każdej wampiry ukazane są na całkiem inny sposób. W takim razie po tym przydługawym, aczkolwiek potrzebnym wstępie przejdźmy do rzeczy. ;)

Vampire Knight, Vampire Knight Guilty

Rok wydania: 2008 ; Są to dwie serie, każda po 13 docinków mniej więcej 24 minutowych.

Vampire Knigt jest mroczną serią, w której główna bohaterka ma kontakt z wampirami. Nie bez powodu zaczęłam od tej serii. Była moją pierwszą i ... hm ... eksperymentalną. Już od jakiegoś czasu o niej słyszałam i sama byłam ciekawa, co z tego wyjdzie. Historia opowiada o dziewczynie, która jako małe dziecko została uratowana przed atakiem wampira. Od tego czasu sama ma z nimi styczność. No i już tu coś nie gra. Jak ktoś, kto ledwo uszedł z życiem może później spokojnie przebywać w towarzystwie tych brutalnych istot. Żeby było ciekawiej to powiem wam, że to właśnie wampir uchronił ją przed własnym pobratymcą. Nie zrażajcie się do tego zagmatwanego opisu.

W tym anime bardzo dużo się dzieje i początkowo dostajemy wiele informacji, jednak sami nie mamy pojęcia, co o tym myśleć. Dopiero z czasem powoli zaczyna się wszystko układać w jedną spójną całość. Jest tu kilka zwrotów akcji i niespodziewanych sytuacji. Jednak miałam się skupić na kwestii wampirów. Te postaci są tu pokazane z dwóch różnych stron. Występują tu wampiry, które są żądne krwi i nich ich nie powstrzyma przed zabijaniem i wypijaniem krwi swoich ofiar. Z drugiej strony są wampiry, które starają się współżyć z ludźmi. Żyją w akademiku ojca Yuuki i uczesnoczą w nocnych zajęciach. Zadaniem naszej bohaterki jest pilnowanie spokoju i nie dopuszczenie, aby ktoś jeszcze wiedział o tajemnicy uczniów z wydziału nocnego. Nie piją oni krwi bezpośrednio od ludzi, jednak zażywają "napoje", które mają zaspokoić ich głód i pragnienie prawdziwej krwi, dlatego bez problemu mogą żyć wśród ludzi. Pomysł całkiem dobry i przedstawienie jego też niezłe.


Moim zdaniem jest to bardzo dobra seria, która ma różne przesłania i potrafi widza zaskoczyć, co jest plusem. Jednak i tak sama często przyłapałam się na tym, że udawało mi się wyprzedzać w myślach fakty, choć nie zaprzeczam, że sama miałam przyjemności z niespodzianek w fabule. Podobało mi się w tym anime to, że nie było to wszystko pokazane w ten sam sposób jak występuje to w dobrze przez nas znanych książkach. Miło jest zobaczyć znany wątek w całkiem inny sposób. Oczywiście nie chodzi w tym anime jedynie o wampiry, jednak tym razem skupiłam się tu tylko na tym. Występuje tu także romans, przyjaźń, miłość, rodzina, poczucie obowiązku itd. Jest to naprawdę wielowątkowe anime, które myślę, że warto obejrzeć.


Fortune Arterial: Akai Yakusoku

Rok wydania: 2010 ; Seria, która ma 12 odcinków po 24 minuty

To jest właśnie ta seria, którą dopiero co skończyłam. Opowiada o chłopaku, który wciąż zmienia miejsce zamieszkania ze względu na swojego opiekuna. Jednak w końcu otrzymuje szansę, aby nareszcie zostać w jakimś miejscu na dłużej. Tym miejscem okazuje się wyspa, na której znajduje się Akademia Shuchikan. Tak jak większość uczniów mieszka w akademiku. Poznaje tam również przyjaciół z dzieciństwa, a także rodzeństwo Sendo, którzy jak później się okazuje są wampirami.

Przechodząc do tematu nie tego spodziewałam się po tym anime, co było. Spodziewałam się, że będą wampiry, które aby prawidłowo funkcjonować będą potrzebowały krwi. Oczywiście potrzebują. Jednak, co mnie jeszcze bardziej zdziwiło piją krew z transfuzji. Bardzo humanitarny sposób i chyba nawet dość oryginalny. Jednak przez większe pół serii mało było o
wampirach itp. Większa uwaga skupiła się na zwyczajnym życiu uczniów i samorządu uczniowskiego. Dopiero pod koniec zaczęło się coś więcej dziać i temat ten był bardziej rozwijany. Ogólnie podobał mi się pomysł twórców, jeśli chodzi o wampiry, tylko szkoda, że dopiero tak późno zaczęli coś więcej przedstawiać ich sytuacje. W 13 odcinkach czuje się jednak pewny niedosyt.

Anime mi się podobało, żeby nie było. Mówiło o przyjaźni i to raczej był główny wątek tej serii.
Bardzo mi się podobało to, jak przyjaźń została wplątana w historię z wampirami. Podobało mi się także to, że występowała tu u dziewczyny, która była wampirem, chęć bycia taką jak wszyscy, chęci życia jak zwykły człowiek i normalna uczennica. Myślę, że w tym wypadku wykorzystanie wampirów miało raczej na celu to, abyśmy zauważyli jak dobrze jest być tym, kimś się jest i mieć prawo wybory własnej drogi, możliwości do zwykłego i normalnego życia, niekoniecznie wbrew sobie. Polecam to anime, aby zauważyć pewne wartości, o którym czasami w życiu zapominamy, a temat wampirów potraktujcie jako dodatek dopełniający całość historii.



Dabolik Lovers

Rok wydania: 2013 ; 12 odcinków po 15 minut

Jest to anime, które dopiero wychodzi. Na razie miałam okazje zobaczyć pięć z dwunastu odcinków. Jednak już sobie jakieś zdanie na temat tej serii wyrobiłam. Jest dziewczyna, która przyjeżdża do posiadłości, jak później się okazuje wampirów. Mówią jej, że jest ich "ofiarą", cokolwiek to oznacza. Traktują ją... okropnie. Jak jakiś przedmiot. Do tego nie widzę tu żadnej fabuły i to jest główny problem tego anime.

Mimo wszystko oglądam to anime, ponieważ jestem ciekawa czy w kolejnych odcinkach coś się stanie sensowniejszego i może wreszcie stanie się coś z fabułą, której na razie prawie brak. Tutaj wampiry pokazane są jako istoty żądne krwi. Myślą,
że mogą wszystko. Bohaterkę traktują dosyć przedmiotowo, ale ona się jakoś niezbyt temu sprzeciwia. Większa część skupia się na tym, że bracia (a jest ich dość sporo) zaskakuje w pewnym momentach Yui swoją obecnością i wymagają od niej posłuszeństwa i piją jej krew.

Trudno tą serię jest opisać, ponieważ jest na razie mało odcinków i tak dość krótkich,a do tego prawie w ogóle nie ma fabuły, co tylko jeszcze bardziej pogarsza sytuacje. Dobre jest to anime, aby sobie coś pooglądać dla samego oglądania i chyba jak na razie nic poza tym.


Jak sami widzicie różnorodność jest w przedstawianiu takich postaci jak dobrze nam znane wampiry. Mogą urozmaicić historię, posłużyć za dodatek, zdominować wszystko, starać się stać bardziej ludzkim, zaspokajać własne pragnienia itp. Taki tam miszmasz. Pomimo tego, że w każdym anime występują wampiry, każde jest inne i nadaje się na różne sytuacje, czasem może i dla różnych osób. Ja jednak pomijając te wszystkie wady i tak jestem zadowolona z możliwości zapoznania się z tymi seriami. Może i was do jakiejś zachęciłam? A może macie pomysł na kolejny post lub jaką tematykę miałby poruszać? Jestem gotowa na wasze propozycje i mam nadzieję, że jakieś nadejdą. Miłego wieczoru! A może lepiej byłoby powiedzieć (napisać) w tym momencie po prostu: Dobranoc!

(obrazki pochodzą z różnych stron w sieci)

12 października 2013

Peter Van Olmen - Odessa i tajemnica Skrybopolis




Pewnie każdy z nas ma swoje ulubione książki. Jedni mają ich więcej, a inni mniej. Jednak pewnie
większość z nas chciałaby poznać na żywo postacie z książki lub nawet samemu się w niej znaleźć. Albo może poznać autora, który już od dawna nie żyje. Możecie mi nie uwierzyć, ale powiem wam, że istnieje takie miejsce, miasto, w którym żyją wszyscy pisarze. Miasto, w którym książki ożywają i w którym można stanąć twarzą w twarz z takimi postaciami jak Lancelot, Romeo, Orfeusz i z wieloma innymi. Miejscem tym jest Skrybopolis. Niestety to miejsce jest znane na razie jedynie w książce o przygodach Odessy, ale czy to nie jest wystarczająco przekonujące, aby sprawdzić jakie to miasto mogłoby być?



Urodził się w Grandawie, ale młodość spędził w Brukseli, gdzie zetknął się z wieloma ludźmi o interesujących życiorysach. Te wielokulturowe doświadczenia były dla niego źródłem literackich inspiracji. Choć studiował ekonomię, a zawodowo zajmuje się psychologią, to właśnie pisarstwo jest jego największą pasją. Twórczość autora została doceniona przez środowisko literackie - za debiutancką Odessę otrzymał dwie prestiżowe nagrody. Właśnie zakończył pracę nad kolejnym tomem serii.


Odessa jest trzynastoletnią dziewczynką, która nie chodzi do zwykłej szkoły i całymi dniami przesiaduje w domu, ponieważ jak sądzi jej matka jest to dla jej bezpieczeństwa. Jednak nasza młoda bohaterka nocami zakrada się na dachy domów i ogląda świat niedostępny dla niej z góry. Czasami pisze wiersze, które samolotami spuszcza z dachów do ludzi. Za to jej największym marzeniem jest spotkać swojego ojca. Matka nigdy jej o nim nie wspominała, a gdy Odessa próbuje się czegoś dowiedzieć szybko zmienia temat lub po prostu ją spławia. Czemu ojciec jest taką tajemnicą?

No tak, ale może przejdźmy do rzeczy. Pewnego dnia Odessa jak co noc spaceruje po dachach, jednak coś na ziemi przykuwa jej uwagę. Otóż leży tam książka, która promieniuje światłem. potem wydarzenia nabierają tempa. Dziewczyna chce zabrać książkę, gonią ją jakieś dziwne stworzenia, szalona ucieczka i w końcu porwanie jakiejś kobiety przez dziwne, zniekształcone świnie. O co w tym chodzi? Tego dowiecie się w książce.Wszystko byłoby dobrze, gdyby porwaną kobietą nie okazała się matka Odessy. Ten fakt zmienia wszystko, a przed dziewczyną stoi trudne zadanie odnalezienie matki.

Skrybopolis okazuje się pięknym miejscem. Od czasu do czasu chętnie bym je sama odwiedzała. Jednak jak wszędzie panują tam pewne zasady i władza także tam jest sprawowana. A kto jakżeby nie najsławniejsi pisarze mieli w tym mieście władze. Najznakomitszym jest Szekspir, a tuż za nim Dostojewski, Flaubert, Kafka itd. Te nazwiska pewnie są wam znane, a na pewno większości z was. Czy chcielibyście kogoś z nich spotkać? A może jeszcze lepiej i pobierać u nich nauki? Jednak teraz wszystko w Skrybopolis stoi na głowie z powodu pisarza, który odwrócił się od wszystkich i chciał zawładnąć światem. Nasza bohaterka nawet nie ma pojęcia w co się pakuje odwiedzając to miejsce. Czeka ją wiele przygód i wrażeń, ale i wiele upokorzeń. No właśnie niestety nie będzie tak łatwo i pięknie, ale po charakterze Odessy można od razu wywnioskować, że ta dziewczyna nie da sobie wejść na głowę.

Można by się spodziewać, że książka, w której główną rolę odgrywa trzynastoletnia dziewczyna będzie taka sobie i przeznaczona raczej jedynie dla młodszych czytelników. Jednak ja odniosłam bardzo miłe wrażenia z lektury i uważam, że autor bardzo dobrze wykreował postacie i całą sytuacje. Tak dobrze, że wiek nie tyle nie przeszkadza, co aż dodaje uroku. Za to Odessa ma naprawdę niezwykły charakter, co od razu rzuca się w oczy. Już od początku pokochała tą postać. Po przeczytaniu tejże książki, aż sama nie wiem jak to wszystko opisać.

Pan Olmen pisze prostym i zrozumiałym językiem w humorystyczny sposób, który zachwyca. Książka jest skarbnicą przygód, które wprost oczarowują czytelnika. Nie brakuje tu też pewnej dozy romansu, jednak jest on w tak czystej postaci, że porusza ludzkie serce. Akcja trwa nierozerwalnie przez całą książkę. Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Nie brakuje także rodzinnego dramatu. W tej książce jest chyba wszystko, czego potrzeba każdej dobrej książce. Czytając wczuwałam się w to, co czytam i przeżywałam wszystko razem z bohaterką. Czuję się nadal nią oczarowana i wprost nie mogę doczekać się więcej.


Historia Odessy wprowadziła mnie w świat magii, humoru, niesamowitych przygód, lęku, tajemnicy, wojny, dramatu, romansu i nie tylko. To tylko szczypta tego, czego można doznać dzięki tej książce i mam nadzieję, że ta szczypta zachęci was do czytania, ponieważ naprawdę jest warto poświęcić jej czas. Czekam na więcej i jestem prawie pewna, że do tej historii jeszcze kiedyś wrócę i może dojrzę w niej coś, czego do tej pory nie zauważyłam. Pozdrawiam!

Za możliwość poznania tak fascynującego miejsca jak Skrybopolis
dziękuję wydawnictwu Egmont i panu Maciejowi ;)

 

09 października 2013

Leigh Fallon - Córka Żywiołu

Kto z was lubi przeprowadzki? Ciągłe poznawanie nowych miejsc, lecz niestety razem z żegnaniem się z tymi znanymi? Kto chciałby przez ten brak miejsca na świecie tracić wszystkich przyjaciół, aż wreszcie nie będzie potrafił ani nawet chciał poznawać nowych, bo i tak w końcu będzie się z nimi żegnał?

Nasza główna bohaterka wciąż nie ma swojego miejsca na ziemi. Jednak w końcu ze swoim tatą przeprowadza się do Irlandii. To miejsce, w którym bardzo szybko się odnajduje i czuje się wreszcie jak w domu. Nowe miejsce i ... nowe znajomości, które szybko przekształcają się w przyjaźnie. Nareszcie Megan poznaje smak prawdziwego, nastoletniego życia. To na razie tylko początek. Dziewczyna wciąż łapie się na tym, że pewien chłopak strasznie przyciąga jej uwagę z wzajemnością. Co to może oznaczać? Przecież jak można się tak szybko zakochać w kimś, kogo się nie zna. Okazuje się, że rodzina tego chłopaka, nie jest lubiana. Wszyscy szepczą jakieś dziwne historie na jej temat. Opowieści są tak dziwne, że aż trudno w nie uwierzyć. Jednak Megan zauważa jakieś niepokojące sytuacje zawsze w pobliżu kogoś z rodziny DeRisów. O co w tym wszystkim chodzi? I co w tym jest prawdą?

Leigh Fallon urodziła się w RPA, wychowała w Dublinie, a jako dwudziestoparolatka przeprowadziła się do Cork. Gdy tylko odkryła stronę dla początkujących pisarzy literatury młodzieżowej zwaną Inkpop, szybko zarzuciła swoją "zawrotną" karierę w dziale finansów.  Jej powieść Córka żywiołu powstała w malowniczym Kinsale, by w ciągu zaledwie kilku tygodni trafić na listę pięciu najlepszych tekstów Inkpopu, dzięki czemu została dostrzeżona przez wydawnictwo HarperCollins.


"Nagle poczułam mocny powiew lodowatego wiatru. Śmignął tuż przy moich nogach, a potem zaczął wiać wokół mnie, targając mi włosy. Zadrżałam z zimna, w jednej chwili byłam przemarznięta od stóp do głów. Wrzasnęłam, usiłując złapać włosy, które zupełnie zasłoniły mi oczy. W końcu udało mi się je odgarnąć z twarzy i wtedy właśnie ujrzałam, że wiatr porywa obu chłopaków i pcha ich z dużo siłą w dziką różę rosnącą za nimi."

Książka ukazuje moce czterech żywiołów: wody, ognia, ziemi i powietrza. Początkowo nie za dużo o nich wiemy, ponieważ bohaterowie ukrywają się ze swoimi mocami. Zazwyczaj starają się z nich nie korzystać, jednak gdy pojawia się Megan nie potrafią ich opanować. Ich żywioły zaczynają żyć własnym życiem Niby autorka próbuje coś o nich opowiedzieć, ale jak dla mnie mało uwagi skupiła na opisaniu możliwości danych żywiołów. Pamiętam tylko kilka fragmentów, w których bardziej się na nich skupiła.

Pisana jest raczej lekkim językiem i bardzo swobodnie się ją czyta. Nie jest jakimś arcydziełem, ale z przyjemnością poznaje się losy Megan i rodziny DeRisów. Jest dobra na jesienny wieczór, aby na chwilę odpocząć od szkoły czy pracy, od tej naszej szarej rzeczywistości. Jeśli chodzi o bohaterów to polubiłam Aine. Za to główna bohaterka czasem mnie irytowała. Nie mówię, że była zła, ale jakoś tak niekiedy wkurzała. Ogólnie bohaterowie byli nawet całkiem dobrze opisani.

Jeśli kogo interesuje fantastyka oparta na różnego rodzaju kulturze, tu akurat celtycka, to polecam tą książkę. Przy tej książkę łatwo można odpocząć i zrelaksować się. Jestem prawie pewna, że każdemu umili czas. Niezbyt wymagająca lektura na jesienne wieczory.

Córka żywiołu [Leigh Fallon]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...