Czasem bywa jak w filmie, czasem jak w życiu: najpierw tropisz i ścigasz, a potem sam jesteś śledzony. Raz kogoś złapiesz, raz złapią ciebie... A jeśli nie pracujesz sam i w dodatku jesteście bliską sobie parą prywatnych detektywów, kłopoty same pukają do drzwi. Oto zbiór przewrotnych, pełnych humoru kryminalnych opowiadań o zaskakującej fabule i zawsze z niespodziewanym finałem.
Toast za Temidę to zbiór krótkich opowiadań kryminalno-detektywistycznych. Każde z nich ma swój urok oraz każde posiada dawkę humoru. Książka ta jest świetna na rozluźnienie, jako coś lekkiego z humorem do czytania. Dobre na jeden wieczór, podróż. Czyta się te opowiadania bardzo szybko i zanim się spostrzeże już jest koniec. Myślę jednak, że będzie to książka, do której chętnie będę powracać, ponieważ te krótkie opowiadania są pisane z lekkością i pewną swobodą. Autorzy nie starali się, aby nie wiadomo jak dobierać słownictwo, co daje książce charakter bardzo potoczny.
" Widok wycelowanej w siebie broni ma niezwykłą moc odbierania inicjatywy."
